register
Disease Place Number of Cases
show the keywords found by daniel
Document language : pl
Wirus grypy ocenzurowany w obawie przed terrorystami

DAnIEL tagged this document as relevant

Implicit Location : Polska

Wirus grypy ocenzurowany w obawie przed terrorystami

Władze USA poprosiły prestiżowe tygodniki "Science" i "Nature" o częściowe ocenzurowanie mających trafić do druku dwóch artykułów. Pisma się zgodziły; autorzy prac wpadli w furię. A wszystko przez fretki i terrorystów

Początek afery sięga końca sierpnia tego roku, gdy na biurko redaktora naczelnego "Science" Bruce'a Albertsa trafił - z prośbą o wydrukowanie - artykuł dr. Rona Fouchiera z Centrum Medycznego Uniwersytetu Erazma w Rotterdamie. Tekst poświęcony był wirusowi H5N1 (potocznie zwanemu wirusem ptasiej grypy), a konkretnie, pewnej jego odmianie stworzonej niedawno przez Fouchiera. Nie był to wcale jakiś przeciętny mikrob. Wyhodowane w krainie tulipanów monstrum, przez wielu ekspertów nazwane zostało w ostatnich dniach "jednym z najgroźniejszych wirusów, jaki kiedykolwiek powstał na Ziemi". I w tym właśnie trzeba szukać przyczyny całego zamieszania.

Fretki z influenzą

Na przełomie 2005 i 2006 roku świat ogarnęła panika wywołana przez ptasią grypę. Pod nóż poszły miliony kurczaków, kaczek i gęsi. Liczba zakażonych ludzi sięgnęła - według różnych szacunków - od ponad 400 do prawie 600. Więcej niż połowa zakażonych zmarła, co świadczy o tym, że wirus był naprawdę groźny. Na naszą korzyść działał natomiast fakt, że praktycznie wszyscy chorzy zakazili się od ptaków (oficjalnie udowodniono tylko jeden przypadek w którym choroba przeniosła się z człowieka na człowieka). To właśnie uniemożliwiło wirusowi rozprzestrzenienie się i ochroniło nas przed pandemią.

Co jednak stałoby się, gdyby powstała odmiana mogąca swobodnie przenosić się pomiędzy ludźmi? To właśnie ten czarny scenariusz spędzał naukowcom i lekarzom sen z oczu przez ostatnie kilka lat. Wpierw musieli jednak znaleźć odpowiedź na pytanie: czy taki scenariusz jest w ogóle możliwy; innymi słowy - czy wirus H5N1 rzeczywiście ma potencjał wywołania pandemii? Ron Fouchier udowodnił, że tak.

Holenderski naukowiec wraz ze swoim zespołem - dzięki inżynierii genetycznej - wyhodował w laboratorium wirusa ptasiej grypy zdolnego swobodnie przenosić się pomiędzy ssakami, a konkretnie pomiędzy fretkami znajdującymi się w sąsiednich klatkach (te nowe zdolności to "zasługa" pięciu mutacji w dwóch genach). To o tyle istotne, że fretki na grypę chorują podobnie jak ludzie - szczepy wirusa grypy, które przenoszą się pomiędzy ludźmi, przenoszą się również pomiędzy fretkami i vice versa.

Ostrożnie z bioterrooryzmem

Naczelny "Science" zaczął się zastanawiać nad implikacjami artykułu, który otrzymał.

Podobne myśli zaprzątały także grono redakcyjne tygodnika "Nature". Okazało się bowiem, iż niemal równocześnie z Foucherem, podobne badania i podobne rezultaty otrzymał amerykańsko-japoński zespół (w jego skład wchodzili badacze z University of Wisconsin w Madison oraz Uniwersytetu Tokijskiego) kierowany przez prof. Yoshihiro Kawaokę.

Fouchier, nie czekając na publikację, przedstawił wstępnie swoje odkrycie podczas spotkania wirusologów we wrześniu na Malcie.

O sprawie prac mających się ukazać w dwóch najbardziej prestiżowych pismach naukowych świata, zaczęło być coraz głośniej.

Hałas stał się na tyle duży, że zainteresowali się nim członkowie amerykańskiego Narodowego Naukowego Komitetu Doradczego ds. Biobezpieczeństwa (NSABB). Skupiający czołowych amerykańskich ekspertów zajmujących się m.in. chorobami zakaźnymi i bioterroryzmem. Komitet poprosił o możliwość przeanalizowania obu prac.

W tym samym czasie w środowisku naukowym już wrzało. Część badaczy stanęła bowiem na stanowisku, że największy błąd popełniono już na samym początku. - Te badania nigdy nie powinny się nawet zacząć - uważa Richard Ebright, biolog molekularny z Instytutu Medycznego Howarda Hughes'a. Wtórują mu m.in. Thomas Ingelby, kierujący Centrum Biobezpieczeństwa Uniwersytetu w Pittsburghu czy weteran programu eradykacji czarnej ospy - Donald Henderson.

Inni z kolei wspierają Fouchiera i Kawaokę.

- Ich prace są bardzo ważne. Obaj mają pełne poparcie środowiska badaczy zajmujących się grypą - mówi Michael Osterholm, kierujący Centrum Chorób Zakaźnych na Uniwersytecie stanu Minnesota. Jego zdaniem obecne odkrycie to szansa na stworzenie metod walki z ewentualną pandemią w przyszłości. Jest w tym dużo racji gdyż wstępne wyniki Fouchiera pokazały np., że nowy mikrob jest wrażliwy na działanie niektórych leków przeciwwirusowych oraz, że najprawdopodobniej będzie można stworzyć wymierzoną w niego szczepionkę.

Ebright, Ingelby i Henderson wychodzą z kolei z założenia, że z tego typu eksperymentami wiążą się dwa poważne zagrożenia. Po pierwsze, groźny wirus może w jakiś sposób wymknąć z laboratorium i rozprzestrzenić wśród ludzi. Po drugie, upublicznione w naukowym piśmie metody hodowli mikroba, a przede wszystkim sposób w jaki stworzono jego nową odmianę mogą trafić w ręce terrorystów i posłużyć im do stworzenia broni biologicznej.

Ten drugi aspekt zaniepokoił również NSABB.

30 listopada ustnie, a pierwszego grudnia - oficjalnie i na piśmie - przedstawiciele Komitetu zwrócili się do wydawców "Science" o usunięcie niektórych fragmentów pracy Holendrów. Przede wszystkim chodziło tu o "genetyczny przepis" na stworzenie wirusa ptasiej grypy zdolnego przemieszczać się pomiędzy fretkami. - Trudno mi znaleźć w myślach mikroorganizm, który bardziej napawałby mnie teraz strachem niż właśnie ten - mówi kierujący pracami NSABB Paul Keim, który przez długie lata zajmował się badaniami nad wąglikiem. - Mam wrażenie, że wąglik - w porównaniu z tym wirusem ptasiej grypy - to naprawdę nic wielkiego - dodaje Keim.

Nawet Michael Osterholm (również zasiadający w NSABB), choć popiera autorów obu prac, broni decyzji o ich częściowym ocenzurowaniu. - Moim zdaniem z artykułów przeznaczonych do szerokiej publikacji można usunąć pewne kluczowe fragmenty udostępnić je tylko specjalistom, którzy mogą z nich w pełni skorzystać. W końcu naprawdę nie chcemy "złym chłopcom" dać do ręki przepisu na to jak złe robale zmienić w jeszcze gorsze - mówi Osterholm.

Annotations

by : Anonymousdisease : NA place : NA Number of cases : unknown