register
Disease Place Number of Cases
show the keywords found by daniel
Document language : pl
Source: tvp.info
Ostatni weekend z Turnerem w Krakowie

DAnIEL tagged this document as irrelevant

Ostatni weekend z Turnerem w Krakowie

Wiadomość została wysłana.

hitW jego pejzażach nie widać linii horyzontu ani planów, czasem trudno rozpoznać człowieka czy przedmiot. Malował nieforemne masy plam – kaskady wody, kłęby chmur albo ognia. Interesowało go światło. Prasa pastwiła się nad nim bezlitośnie. Brytyjska kpiła, że padł ofiarą żółtej febry, niemiecka informowała o skandalicznych efektach, przy których Francuzi to zwykli partacze. Ale miał też nie byle jakich zwolenników. John Ruskin pisał o nim z zachwytem, że podporządkował sobie żywioły. William Turner, bo o nim mowa, jest bohaterem wystawy w Krakowie. Jego obrazy możemy oglądać w Polsce po raz pierwszy, jeszcze przez dwa dni, do 8 stycznia.

Uważa się, że brytyjski romantyk uchylił drzwi, za którymi czekały impresjonizm i abstrakcja. Nie dbał o temat, ale o strukturę malowanego zjawiska. Nakładał na płótna plamy farb, celowo pozostawiając widoczny ślad pociągnięć pędzla; różnicował je w zależności od prezentowanej materii. W szkicach i późnych pracach posunął się do tego, że zostawiał niezamalowane fragmenty podłoża. Jak do tego doszło i dlaczego właśnie na Wyspach? Jak udało się wyzwolić żywioły spod z niewoli narracji? Do roku 1800 tłumaczono je przecież tak, jak to przedstawia Biblia – jako karę za grzechy. Autor obrazu musiał więc dbać przede wszystkim o dostarczenie adekwatnej opowieści.

Żywioły pod mikroskopem

Obraz świata zmieniał się na przełomie XVIII i XIX wieku pod wpływem badań naukowych. Opinię publiczną elektryzowały co jakiś informacje na przykład o nowych pierwiastkach. Około 1774 roku Antoine Lavoisier podał skład powietrza, dowodząc tym samym, że oddychamy niejednolitą substancją.

Pojawiały się zaskakujące teorie na temat światła. Fantazjowano, że to piąty żywioł, środek chemiczny o budowie ani korpuskularnej, ani falowej. Niektórzy uważali światło za element aktywny, swoistą energię pierwszą. Z czasem, w latach 30. teoria falowa zaczęła przeważać popularnością nad korpuskularną. Wtedy światło objawiło się jako siła wypełniająca przestrzeń właśnie w postaci fal.

William Turner Łodzie rybackie sprowadzają uszkodzony okręt do portu Ruysdael, 1844 Fishing Boats Bringing a Disabled Ship into Port Ruysdael Tate London © Tate, London 2011Siły natury zmiksowane w silniku

Ale Brytyjczyków w samo centrum nieujarzmionych dotąd sił zawiozła maszyna parowa. Wynalazek Jamesa Watta dodał Wyspiarzom animuszu. Pradawne żywioły zostały ujarzmione inteligencją – pisano. „Chemiczne zjednoczenie” ognia i wody wytwarza w maszynie niebotyczną siłę pary – zachwycano się.

Nastroje podgrzewała nowa teoria kształtowania się Ziemi. Brytyjczycy poszerzyli właśnie niemiecką koncepcję nieustającej ewolucji form o ideę przemian rewolucyjnych. Woda przesączyła się do ognistego wnętrza planety i wywołała gwałtowne eksplozje, których siła ukształtowała powierzchnię globu – przekonywał geolog John Whitehurst. Egzaltacja osiągnęła szczyt, a idealizowana maszyna parowa omal nie zamieniła się w bożka. Skoro dzieje Ziemi kształtowała wojna żywiołów wykorzystana właśnie przez technologię, to oznacza, że człowiek przewyższy wszystkie potęgi.

William Turner Studium chmur, po 1830 Study of Clouds Tate London © Tate, London 2011Klimat i patriotyzm, czyli angielski defekt zamieniony w efekt

Jednocześnie wojna z Francją osłabiła angielski sceptycyzm co do walorów ojczystej ziemi. A to za sprawą izolacji kraju. Brytyjczycy niemal nie podróżowali, zostali praktycznie odcięci od Europy. Droga na kontynent stanęła otworem dopiero w 1815 roku, po klęsce Napoleona. Krytykowany dotąd klimat i geografia rodzimych stron musiały stać się z konieczności tematem prac. Wzrosła ranga malarstwa pejzażowego. Artyści mieli jednak utrudnione zadanie, bo dotąd uważano, że wyspiarska aura sztuce szkodzi. Uważano, że brytyjscy twórcy z jej powodu nie dorównują reszcie Europy. Powszechnie przyznawano rację niemieckiemu teoretykowi sztuki Joachimowi Winckelmannowi, który dowodził, że chłodny i wilgotny klimat Anglii nie sprzyja studiom roznegliżowanych ciał. A bez znajomości tego tematu nie sposób osiągnąć maestrię. Pisano też, że deszcze uniemożliwiają obserwację natury.

Turner uważał inaczej. Postawił na krytykowaną dotąd skłonność rodzimej sztuki do wyrazistych efektów malarskich. W przypadku pejzażu sprowadzało się to do stosowania dużych skupisk światła i cienia. Zespół zjawisk atmosferycznych i efektów malarskich Turner nazwał angielskim efektem i uznał za fundament swojej twórczości.

Superżywioł. Woda obrazem pracy umysłu

W tym czasie w literaturze na Wyspach robiła karierę woda. Przywoływana w poezji w obrazach strumienia czy fontanny, funkcjonowała jako metafora artystycznych działań, uzewnętrznienia myśli i odczuć autora. Turner poszedł dalej. Wykorzystał właściwości wody dla wyrażenia artystycznego rozwoju. Utożsamiał siłę, z jaką nurt drąży koryto, z autonomią twórcy. Niezależność od opinii i gustów publiczności jest warunkiem pracy nad talentem – uważał Turner. Sztuka – powtarzał – wymaga odważnego patrzenia i samodzielności w myśleniu, nawyku nieustannych poszukiwań. Próby nakłonienia artystów, by zwrócili się ku sztuce tzw. wyższych lotów, jak malarstwo historyczne, są równie bezcelowe, jak usiłowania odwrócenia biegu górskiej rzeki – pisał. W jego tekstach uderzają porównania procesów, jakie wywołuje woda, do pracy umysłu twórcy. Tak jak woda oczyszcza się, płynąc, tak intelekt destyluje napływające z zewnątrz treści, a samowiedza wzrasta niezauważalnie niczym źródło zasilane wodą kropla po kropli.

Wzniosłość w obrazach niemieckiego konkurenta Turnera, Caspara Davida Friedricha w tradycyjnej odsłonie – bohaterowie stoją pewnie na ziemi, zachowują dystans wobec odczuć - takich jak samotność – i ogromu zjawiska. „Dwaj mężczyźni nad morzem o wschodzie księżyca", 1817, fragment, z kolekcji Alte Pinakothek w Berlinie (fot. Katarzyna Frankowska)Skąd takie nagromadzenie akwatycznych wyobrażeń? W młodości Turner studiował procesy parowania, kondensacji, skraplania i erozji podczas podróży, zwłaszcza w górzyste regiony Wielkiej Brytanii. Z tymi wszystkimi zjawiskami zapoznał się być może już w 1797 roku, podczas wycieczki do Krainy Jezior. Co tu ukrywać, bardzo wtedy padało. Na niektórych pracach widać ślady deszczu. Po wyprawie powstały dwie prace – akwarela przedstawiająca prawdopodobnie jezioro Derwentwater i obraz olejny – „Poranek w górach Coniston Fells, w hrabstwie Cumberland”. W akwareli nazywanej „Górski potok wpadający do jeziora Derwentwater” widać ulewny deszcz, a w „Poranku” – poranne mgły. W obu obecna jest więc para – metafora nagromadzonych w umyśle autora doświadczeń.

Żywioły zmiotły z pejzażu wzniosłość i malowniczość

W czasach Turnera wraca zainteresowanie kategorią wzniosłości. Odczucie to budowane jest dwustopniowo. Najpierw w odbiorcy trzeba wzbudzić coś w rodzaju strachu. Brytyjski filozof, Edmund Burke sporządził listę właściwości i zjawisk, które mogą wywołać przerażenie. O pożądane drżenie przyprawia jego zdaniem wszystko to, co rozległe, nieskończone oraz, na przykład, oddalenie czy samotność. Sztuka powinna więc przywoływać żywioły oraz góry, lodowce czy wodospady. Widz, skonfrontowany z takimi wyobrażeniami, uświadamia sobie po chwili, że nie zagraża mu niebezpieczeństwo i wtedy dokonuje się w jego psychice sublimacja strachu w odczucie wzniosłości. Jednak Burke przekonywał, że malarstwo nie może być wzniosłe. Malarz – uważał – posługuje się liniami i barwami, by wywołać jasny obraz rzeczy, a nie wzruszenie. A jeśli się uprze, narazi się na śmieszność. Siła malarstwa tkwi w malowniczości – pisał, czyli literackości, przyciąganiu uwagi widza osobliwym szczegółem, ruinami, fantazyjną roślinnością. Praca filozofa na ten temat ukazała się w połowie XVIII wieku.

„W Krakowie można oglądać 84 prace Turnera, pochodzące z londyńskiej Galerii Tate i kilku innych kolekcji angielskich oraz z amerykańskich. Już dziś wiadomo, że wystawę pod Wawelem obejrzało ponad 50 tys. widzów.

Annotations

by : Anonymousdisease : NA place : NA Number of cases : unknown